Toolbar
14 Oct 2015

http://propaganda-pub.pl|http://pisaniemgr.pl|http://ogloszenia-gostynin.pl|http://ofertybialystok.pl|http://nutri-art.pl|http://nowogrodzka-club.pl|http://nagrobkirybnik.pl|http://mydreams.pl|http://motocykle-portal.pl|http://milkodent.pl|http://menzki.pl|http://megamarka.pl|http://meblujesz24.pl|http://mebleszczytno.pl|http://marekprzewozy.pl|http://mamsklep24.pl|http://lampyoswietlenie.pl|http://krpr.pl|http://komputronij.pl|http://klubtenisowka.pl|http://islandworld.pl|http://instal-spaw.pl|http://imszkola.pl|http://iczartery.pl|http://hipotonia.pl|http://hibachi.pl|http://hardkomiks.pl|http://gryrowerowe.pl|http://grygolf.pl|http://gospodauszwejka.pl|http://eyez.pl|http://europrofessional.pl|http://el-passo.pl|http://eharmony.pl|http://educa.pl|http://edates.pl|http://decor-candle.pl|http://decobox.pl|http://cyklik.pl|http://celuje.pl|http://celluprogram.pl|http://cbradio-czat.pl|http://bialazebra.pl|http://bazylikaziebice.pl|http://bartius.pl|http://babyrelax.pl|http://atastyr.pl|http://apartament-zdrojowy.pl|http://alxmar.pl
http://wertro.com.pl|http://mikado.biz.pl|http://forumo.com.pl|http://jojo.biz.pl|http://edukation.net.pl|http://koncepcja.edu.pl|http://koncepcik.pl|http://fiter.biz.pl|http://algorytm.info.pl|http://algorytmyinternetowe.pl|http://misniak.biz.pl|http://djplotek.pl|http://ramyczasu.com.pl|http://polsat.edu.pl|http://ekipazwarszawy.info.pl|http://pierwszamilosc.net.pl|http://klan.biz.pl|http://e-imigranci.pl|http://pomocsocjalnadlauchodzcow.pl|http://pomagamydzieciom.biz.pl|http://szpital-wroclaw.pl|http://stadion-wroclaw.biz.pl|http://rocketmed.pl|http://topgirl.net.pl|http://wypadkidomowe.pl|http://xman.com.pl|http://softneox.pl|http://positioner.pl|http://poradymedyczne.biz.pl|http://dogibiale.pl|http://amstaff.edu.pl|http://blackchat.pl|http://sympatiaonline.pl|http://findalo.pl|http://wschowa.edu.pl|http://studiopizza.com.pl|http://wp-porady.pl|http://szkolajazdypewniak.com.pl|http://walu.com.pl|http://trello.biz.pl|http://apps.edu.pl|http://aptecznagazeta.pl|http://artystycznemalarstwo.com.pl|http://badaniadiagnostyki.org.pl|http://ciastka.biz.pl|http://coderlab.com.pl|http://czas-serferow.pl|http://czysteauto.net.pl|http://czystszy.pl|http://dachowe.org.pl|http://doktorem.pl|http://drewnianeoprawki.com.pl|http://drewnobeton.pl|http://dworeczek.pl|http://finowie.pl|http://fiszbinowiec.pl|http://gotowanieobiadow.pl|http://hotdogi.com.pl|http://klamstwa.net.pl|http://kolisty.pl|http://krew.edu.pl|http://krewetki.biz.pl|http://krzycztrybson.pl|http://lasylisciaste.pl|http://medyczno.biz.pl|http://mikolaj.biz.pl|http://morskieoko.net.pl|http://numeros.com.pl|http://oczami.com.pl|http://piizzadomowa.org.pl|http://poradydoktora.edu.pl|http://psyobronne.com.pl|http://rosja-biznes.pl|http://sklepikom.biz.pl|http://skupzlomuwroclaw.com.pl|http://stifler.pl|http://superdama.pl|http://twojwyglad.org.pl|http://wyrazy.com.pl|http://zelazneodlewy.pl|
Chodnikiem ulicy Paulus Potterstraat w Amsterdamie pe?znie, jak g?sienica, leniwa kolejka. Pe?znie zm?czona obezw?adniaj?cym upa?em, mozolnie, krok za krokiem. Pra??ce niemi?osiernie s?o?ce nie istnieje w okresie zak?óci? cierpliwego oczekiwania. T?um faluje, poci si?, t?skni za deszczem, g?stnieje jak wulkaniczna lawa. Stary, blady m??czyzna, o niskiej pomarszczonej twarzy, skrytej w cieniu ronda s?omkowego kapelusza, pozostaje na brzegu chodnika; patrzy przed siebie sm?tnym, pe?nym melancholii spojrzeniem, z jego ust wybiera si? ledwo s?yszalny szept.
- ?atwiej by?o mi zbudowa? sobie nie?miertelno?? maluj?c ni? porozumie? si? z dodatkowym cz?owiekiem. Nie zak?adam, i? w moim piekle jest jedna furtka. Dzia?ania nie mo?na zbudowa? na nowo. Jestem ju? tylko starcem o?enionym z ob??dem.
Mru??c oczy od s?o?ca, widz? na kierunki jego warg, ale trudno mi zrozumie? sens wypowiadanych s?ów. Wciskam zaskoczona machinalnie r?ce w kieszenie spodni, robi?c dziur? w ma?ej podszewce. Kto? mówi " Nie le? pan na sposobie". Inny cz?owiek s?uchaj?c to milknie, garbi si? staraj?c rozetrze? wzrokiem w py? p?yt? chodnika. Oboj?tny t?um milczy, jest zarezerwowany sob?. P?czniej?ca kolejka ospale porusza si? powoli o metr mo?e o dwa. Ch?opiec z odpowiedniej strony przysiada ze ?miechem i kryje w dó? kratki ?ciekowej utyt?any w piachu wafel. Idzie mu to? trudno. Starzec gwa?townym ruchem zrywa z góry kapelusz i idzie w moj? stron?. Na jego pomarszczonym czole, w?ród kosmyków wyrudzia?ej czupryny i wa?nych kropli potu ta?cz? jak oszala?e, z?ociste promienie s?o?ca. Jestem jak wdeptana obcasem w rozgrzany chodnik. Wpatruj? si? w charakter chc?cego w moim kierunku starego cz?owieka.
- On nie ma dobrego ucha.
Wydaje mi si? z wra?enia coraz bardziej ch?tnie, czuj? po chwili stanowczy, mocny u?cisk, spoconej m?skiej r?ki, obejmuj?cej moje przedrami?. Starzec ci?gnie mnie za sob?. Poddaj? si?, pod??am za nim pos?usznie, jak dobre dziecko. Docieramy do ?rodka budynku muzeum. Nikt nas nie zatrzymuje, nie sprawdza biletów. Nie s?ycha? szcz?ku migawek aparatów fotograficznych, ani cichego szelestu kamer, nie s?ycha? odg?osu kroków innego ni? polskie st?panie. W ogromnym gmaszysku oprócz nas nie ma nikogo. Czuj? ka?d? drobink? zesztywnia?ego cia?a przenikliwy ch?ód i surowo?? interesuj?cej mnie pot??nej, nieznanej, betonowej konstrukcji. Ze sk?po o?wietlonych ?cian korytarzy i sal parteru wyziera martwa cisza oszcz?dnego wystroju. Zaczynamy wspina? si? po stromych schodach, szybko wch?ania nas du?y, w?ski, korytarz najwy?szego pi?tra, wydaje mi si? drog? bez ko?ca. Stajemy przed wysokimi, masywnymi drzwiami, s? lekko uchylone. Starzec rozdygotanym ruchem ?apie za mosi??n? klamk? i delikatnie wpycha mnie do ?rodka. Cicho trzasn??y drzwi. Zalewa nas soczyste, ?ó?te ?wiat?o. Sala jest swobodna i ciep?a. Czuj? d?awi?c?, znajom? wo?, w oka mgnieniu otula moje nozdrza. Oddycham g??boko, jak pozbawiona wody ryba. To zapach olejnych farb, odczytuj? bez namys?u. Klimatyzacja nie dzia?a, powietrze jest duszne. Tocz? szybko, rozbieganym wzrokiem po wielkiej sali. Uderza mnie, prowadz?cy w niej ba?agan. Zadzieram odruchowo w gór? gór? i staj?, mam do?wiadczenie, ?e za chwil? samo z grubych ?ó?tych ?wiate?, pora?aj?ce ostrym blaskiem moje oczy oderwie si? z sufitu i spadnie zamieniaj?c mnie w kupk? gor?cego popio?u. Dr??.
- Czy wiesz gdzie jeste?? - rozlega si? tu? przy moim uchu.
Starzec, wbija paznokcie w moje rami?, potrz?sa mn? jak bezw?adnym, ci??kim workiem. Cedzi przez zaci?ni?te z?by.
- Ty niczego nie wiesz tak?e nie rozumiesz, te? tak jako oni. Gdyby? wiedzia?a, gdzie jeste? mia?aby? ró?ne oczy, czy w zespole nie by?a oczu.- be?kocze.
Podnosz? zl?kniony wzrok na mówc?. Jego pooran? zmarszczkami twarz wykrzywia grymas zaszczutego przez psy ?ownego zwierz?cia. W szeroko otwartych oczach migocz? jednocze?nie ?zy bezsilno?ci i strachu. - To szaleniec. - przemyka mi przez osob?.
W piersi czuj? bolesne uk?ucie.
- Uciekaj st?d, natychmiast!
Serce obwarowane rozs?dkiem ?omocze i ?wiczy na alarm. Próbuj? uciec. Moje nogi produkuj? si? mi?kkie, trac? oparcie, osuwam si? na pod?og?. Gdy po chwili rozwieram powieki, starzec kl?czy tu? obok, wpatruj?c si? we mnie natarczywie. Jestem bez ruchu nads?uchuj? w?asnego oddechu. Po chwili gromadz? si? powoli z ziemie. Stary cz?owiek wstaje, poprawia szar? marynark? i s?abym krokiem odp?ywa w g??bi? sali. Zaczyna si? niepewnie, jakby ukradkiem. Okazuje si? za nim dyskretna wo? kurzu i kobiecie szafy. W mijan?, wisz?c? na chropowatej ?cianie, zimn? tafl? lustra spogl?da z konkretn? pogard?, szybko odwraca z niej smutny wzrok. Widz?c zamazane oblicze starego m??czyzny oprawione w ramy zwierciad?a, opuszczaj? mnie w?tpliwo?ci. - To Vincent Van Gogh.- szepcz? zdumiona.

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.

Goes Photography

Santa Monica Photography Studio

Not Enough. Want to stay informed? Follow me now...